Gdy Wojtek znużony snem

Gdy Wojtek znużony snem w polu spoczywa,

Słyszy, że go z budy jakiś głos wyzywa:

Porywa się jak sparzony,

Sądząc, że wilk zakradziony

Owcze mu zabrał.


Lecz jak przetrze oczy i nadstawi ucha,

Aż mu Anił mówi, bież się do kożucha;

Weź fujarę, idź do szopy,

Pod Betleemskie okopy,

Abyś tam zagrał.


On nieborak strachem na wylot przeszyty,

Nie zrozumiał tego, i stanął jak wryty;

Tylko wołał: Stanisławie,

Wstań, wspomóż mnie, bo w tej sprawie,

Sam nie dam rady.


Ledwo zaczął krzyczeń, aż każdy z swej budy

Wyskakuje pasterz wziąwszy swoje dudy,

Mówiąc wzajemnie do siebie:

Ten, co zbudził mnie i ciebie,

Nie był bez zdrady.


Jeden przecież mędrszy od nich mówić zaczyny:

Bracia, mnie wy wierzcie, z nieba to nowina:

Patrzcie tylko, jaka łuna

Nad Betleem, a to strona,

Gdzie iść kazano.


Pójdźmy przeto prędzej oglądać to dzieło;

Być musi koniecznie, że się coś poczęło;

Co nam wszystkim pożądane,

Od wieków przyobiecane,

Które wskazano.


Weź każdy fujarę dla rozweselenia

Tego, co znajdziem, w płączu utulenia:

Zagrawszy skoczno, wesoło,

Sami przed Nim pójdziem wkoło,

Chociaż po sianie.


To, gdy się uprzykrzy, śpiewać mu zaczniemy,

Każdy swoją piosnkę, jakie ta umiemy;

Przyjmie od nas po kolędzie,

Niech wesołość zabrzmi wszędzie,

A płacz ustanie.

Modlitwy, Pieśni Kościelne, Kolędy, Pastorałki, Pieśni Maryjne, Pieśni Adwentowe, Pieśni na Boże Ciało, Pieśni na Boże Narodzenie, Pieśni Postne, Pieśni Wielkanocne - dla chrześcijan i katolików