Wiatr w przelocie skonał chyży

Wiatr w przelocie skonał chyży, przeniknęła ziemię groza.

Krzyż na skale, a pod krzyżem stała Matka boleściwa.

Żadnych słów ni żadnych głosów, krew z korony Bożej spływa.

Wobec ziemi i niebiosów stała Matka boleściwa.


Na konania patrząc bóle, rany, pręgi od powroza,

Na łzy żalu, cierń na czole, stała Matka boleściwa.

Konająca od współmęki, przyjmująca śmierć za żywa,

Cierń i gwoździe Bożej ręki; stała Matka boleściwa.